BAR POD WAMPEM - forum Janusza Radka
Oficjalne forum Janusza Radka

Dania eleganckie i wykwintne - Nasi ulubieni poeci/tki

anetaballa - 2007-04-23, 20:42

justyna napisał/a:
"Kiedy umrę , Kochanie..."

Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym
czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny
często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech
potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie
patrząc w płomień kochanie
myślę - co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym
a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i kolor jest chłodny
Halina Poświatowska

justyna - 2007-04-23, 20:47

anetaballa, wspaniale , widzę , że znasz twórczość Wielkiej Haliny pozdrawiam
justyna - 2007-04-23, 20:55

anetaballa napisał/a:
Uwielbiam teksty Poświatowskiej.


zgadzam się i jeszcze Pawlikowska Jasnorzewska i wielki Gałczyński oraz Leśmian i Wojaczek no i .. długo by wymieniać , może tak nowy temat założyć o poezji ?

anetaballa - 2007-04-23, 21:08
Temat postu: Nasi ulubieni poeci/tki
Wedle życzenia justyny <:)> Zaczęłyśmy robić bałagan w planach wydawniczych. Twórczość Pana Janusza jest bardzo związana z tekstem przecież, więc chyba przyda sie miejsce, gdzie można porozmawiać i o tym. Na pewno wszyscy mamy naszych ulubionych poetów, wiersze, które chętnie czytamy, a ja chętnie się dowiem, co Was wzrusza, śmieszy itd. w poezji.
Zaczęłyśmy od Haliny Poświatowskiej, którą znawcy Domu za Miastem na pewno polubili <:D>

Agat. - 2007-04-23, 21:25

A ja się przyznam szczerze, że poezji 'nie zniesę'. W formie śpiewanej [choć taką bym się nie odważyła nazwać tej śpiewanej przez JR, bo sam temu często i chętnie lub mniej zaprzecza] a i owszem, ale szkoła i analizowanie każdej zwrotki mi skutecznie obrzydza to, co na papierze. Nigdy nie podobał mi się system szkolnictwa nasuwający uczniom poszczególne interpretacje, stąd i narodziła się moja niechęć do poezji.

Są pewne utwory, które lubię, Tuwima czy Gałczyńskiego, ale w temat się nigdy nie zagłębiałam.

aki - 2007-04-23, 21:43

justyna napisał/a:
może tak nowy temat założyć o poezji ?


pomysł przedni <:))>

już po usłyszeniu Domu i wróceniu po jego śladach do czytania Haliny Poświatowskiej zastanawiałam się dlaczego nikt o Jej twórczości nie wspomina - toż to teksty Shelii i Haliny (nawiasem mówiąc :cool: dwa odrębne wiersze bez tytułu) i zachwycały [chyba] wszystkich...

anetaballa - 2007-04-23, 21:58

Agat. sposobu szkolnego, o którym piszesz ja również nie znoszę, jak i pewnie większość osób. Do wierszy podchodzę bardzo emocjonalnie, a wszelkie analizy i interpretacje szkolne są do tego zbędne :wink:
Agat. - 2007-04-23, 22:10

Także uważam, że odczucia związane z treściami, jakie wiersz przekazuje [a przynajmniej powinien] są sprawą indywidualną i wpajanie w nas uczniów szablonowych interpretacji, mówiących co autor miał na myśli tu, a co tu nie pomaga w rozwijaniu w nas samodzielnego myślenia, a raczej je cofa. I się stajemy maszynami, próbującymi 'wbić się w klucz odpowiedzi'.
molka_m - 2007-04-23, 22:20

ja jakąś pasjonatką nazwać się nie mogę, ale są chwile, kiedy lubie sobie poczytać wiersze. zazwyczaj wtedy gdy jest mi smutno czytam i próbuje w tych słowach odnaleźć siebie, swoje uczucia.

lubię sobie poczytać właśnie Poświatowską, ostatnio Szymborską troszkę. lubie też teksty Ziemianina, które znam dzięki SDM. czasem zaglądam do ks.Twardowskiego <:)>

aki - 2007-04-23, 22:20

anetaballa napisał/a:
sposobu szkolnego, o którym piszesz ja również nie znoszę, jak i pewnie większość osób


niestety szkoła może uprzedzić do wielu rzeczy, oczywiście dużo zależy od nauczyciela lub odporności własnej :wink: i chęci by samemu sięgać

Nie jestem jakimś wybitnym znawcą poezji – raczej zdaję się na inspirację – właśnie usłyszaną piosenkę, przeczytany gdzieś jakiś jeden wiersz – wtedy sięgam do twórczości Osoby Inspirującej i wyczytuję co się da.....
i tak wyczytywałam (m.in.):
Leopolda Staffa (rewelacyjne „Podwaliny”, „Niebo w nocy”, „Chciałem już zamknąć dzień...” czy „Problemy”),
Juliana Tuwima („Życie?---”)
Marię Pawlikowską-Jasnorzewską („Wielki Wóz”, „Ślepa”)
Kazimierza Wierzyńskiego („Zielono mam w głowie”)
Jana Twardowskiego (dostępną w bibliotekach całość twórczości)
Halinę Poświatowską (dużo tego...) i obecnie wyczytuję wszystko, czym dysponuje moja biblioteka miejska
mistrz fraszki Jan Sztaudynger - miły przerywnik

mam taką manię (jedną z nielicznych) - zapisują sobie różne powiedzenia, cytaty, wiersze, które jakoś tam mnie zauroczą/wstrząsną itd.
zmieniam kolejne kajeciki - niezły jest taki przegląd jak się zmienia człowiek i jego inspiracje....
czasem oczywiście kupuję jakiś tomik, ale generalnie wolę swój kajecik i te wybrane utwory...

w czasach licealnych zgłębiając język angielski (poziom szkolny pozostał, ale coś tam rozumiem bez słownika) wzbogaciłam się o książki w tym temacie (tzn. językowym) i o dziwo były tam też (hmm... chyba mogę tak to nazwać) wiersze jako materiał ćwiczebny... też bardzo inspirujące, oczywiście znalazły sie w kajecie :lol:

a skoro jesteśmy przy słowie pisanym - to chylę czoła przed p. Lecem, którego poLECcam tym, którzy Go nie znają, trafność / dosadność / mądrość spostrzeżeń zawarta w kilku słowach nieustannie mnie zachwyca (jak zostanie mi pieniędzy po szaleństwach koncertowo-płytowych to marzę o pełnym zbiorze czyli "Myśli nieuczesane. wszystkie")

anetaballa - 2007-04-23, 22:33

aki napisał/a:
mam taką manię (jedną z nielicznych) - zapisują sobie różne powiedzenia, cytaty, wiersze, które jakoś tam mnie zauroczą/wstrząsną itd.
zmieniam kolejne kajeciki - niezły jest taki przegląd jak się zmienia człowiek i jego inspiracje....
czasem oczywiście kupuję jakiś tomik, ale generalnie wolę swój kajecik i te wybrane utwory...

aki, ja przez długi czas tez tak robiłam. Wszystkie tzw. złote myśli, frgamrnty wierszy wpisywałam do zeszytów i kalendarzy. Czasem do tego wracam, ale wiadomo, zestarzałam się i już nieco inne teksty mi w głowie :mrgreen:
Kilka lat temu całym sercem pokochałam Agnieszkę Osiecką. Jej teksty pisane, jej teksty wyśpiewane - wszystkie trafiają w jakieś czułe miejsce.
Halina Poświatowska - jakiś czas temu zaczęłam się zaczytywać w jej wierszach i miło, że Pan Janusz pokazuje to w taki wyśpiewany sposób.

"Na całych jeziorach - ty " - Agnieszka Osiecka
Na całych jeziorach - ty,
o wszystkich dnia porach - ty.
W marchewce i w naci - ty,
od Mazur do Francji - ty.
Na co dzień, od święta - ty
i w leśnych zwierzętach - ty.

I w ziołach, i w grzybach w nadziei, że to chyba - ty.
We wróżbach i w kartach - ty,
na serio i w żartach - ty.
W sezonie i potem,
przed ptaków odlotem,
na wielka tęsknotę - ty.
Zawsze - ty.

A w kącie kto stoi? Ja.
Kto się niepokoi? Ja.
W kuchennym lufciku - ja,
w paskudnym wierszyku - ja.
A rozum kto traci? Ja.
Kto łzą się bławaci? Ja.

I kto czeka z pieczenią mazurską jesienią? Ja.
Zielono od marzeń - my,
na kładce i w barze - my.
Do pary, nie w parze,
bezsenni żeglarze,
na całych jeziorach - my.
Jednak - my.

Agat. - 2007-04-23, 22:35

aki napisał/a:
mam taką manię (jedną z nielicznych) - zapisują sobie różne powiedzenia, cytaty, wiersze, które jakoś tam mnie zauroczą/wstrząsną itd.


też tak mam. :mrgreen:
co ciekawsze cytaty, jakie znajdę i jakie mnie zauroczą, niekoniecznie tylko z wierszy - trafaiją do czerwonego zeszyciku. :wink:

anetaballa - 2007-04-23, 22:37

To może podzilimy się naszymi zbiorami? Tymi, które nas uderzyły najmocniej, cos wniosły w nasze serca. Od czasu do casu warto odkurzyć te stare pamiętniki i podzielić się z innymi MYŚLĄ...
Prosiaczek - 2007-04-23, 23:24

"Kiedy umrę, Kochanie" to jeden z moich ulubionych wierszy Haliny Poświatowkiej... <:)> i jeśli taki tytuł pozostanie już czuję, że ta płyta będzie mi bardzo bliska.

Oprócz Haliny Poświatowskiej uwielbiam oczywiścue moją drugą mistrzynię Marię Pawlikowską- Jasnorzewską (Tomik "Salamandry" chociażby, ale tu reszty nie będę wymieniać bo zbyt dużo tego by było <:)> )
Inni a gustuję raczej w rodzimych autorach to Agnieszka Osiecka, Krzysztof Kamil Baczyński, Julian Tuwim, Cyprian Kamil Norwid, Leśmian (nie wszystko...), Gałczyński, Wierzyński, Lechoń (poza wyjątkami)...
Szeroko pojęta poezja wojena jakoś szczególnie do mnie przemawia.
Mickiewicz tyż tam ma coś o podobnej tematyce w swym dorobku...

Miron Białoszewski... ale nie tylko wiersze.

Raczej na nie: Miłosz, Twardowski, Barańczak...

Podobnie jak dziewczyny, to co mi szczeglnie zapadnie również zbieram w specjalnym miejscu <:)>

Może kiedyś się uda nam podzielić :wink:

Milcia - 2007-04-23, 23:44

Ja również mam niezbyt miłe wspomnienia z interpretowaniem wierszy na języku polskim, choć muszę przyznać, że nasza Pani Profesor, dawała nam przy tym sporo swobody. Ale i tak zawsze na koniec wychodziło niby przypadkiem co "TAK NAPRAWDĘ" autor miał ma myśli :mrgreen:

Dlatego dopiero po skończeniu liceum zaczęłam tak na swój własny sposób jeszcze raz od nowa poznawać poezję, choć nie jest to jednak moja największa miłość.

Jeśli chodzi o autorów, tych ulubionych to z pewnością Ks. Twardowski i jego cudowna prostota w mówieniu o rzeczach najistotniejszych.
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, której poezja również towarzyszy mi od bardzo dawna (mimo tych lekcji polskiego :wink: )
oczywiście Halina Poświatowska, którą ostatnio odkrywam na nowo... po raz kolejny
Szymborska, Leśmian... do Romantyków też bardzo chętnie wracam :)

aki - 2007-04-24, 00:28

anetaballa napisał/a:
Wszystkie tzw. złote myśli, frgamrnty wierszy wpisywałam do zeszytów i kalendarzy.

Agat. napisał/a:
też tak mam. :mrgreen:


o jak miło :biggrin:

anetaballa napisał/a:
To może podzilimy się naszymi zbiorami? Tymi, które nas uderzyły najmocniej, cos wniosły w nasze serca. Od czasu do casu warto odkurzyć te stare pamiętniki i podzielić się z innymi MYŚLĄ...


[ZAWSZE KIEDY CHCĘ ŻYĆ] Poświatowska

zawsze kiedy chcę żyć krzyczę
gdy życie odchodzi ode mnie
przywieram do niego
mówię – życie
nie odchodź jeszcze

jego ciepła ręka w mojej ręce
moje usta przy jego uchu
szepczę

życie
jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść -

wieszam mu się na szyi
krzyczę

umrę jeśli odejdziesz



What wave was it that brought you
to the shores of this world?
Would you say it was Chance?
or would you call it Destiny?

no właśnie to jest Szansa czy Przeznaczenie? a może to i to....

mrylka - 2007-04-24, 16:02

aki napisał/a:
anetaballa napisał/a:
Wszystkie tzw. złote myśli, frgamrnty wierszy wpisywałam do zeszytów i kalendarzy.

Agat. napisał/a:
też tak mam.


o jak miło


Mam tak samo :wink: Ale pozapisywane w tak różnych miejscach...
A co do poetów. Kilka lat temu, około 3, dzięki mojej cudownej polonistce z gimnazjum poznałam Halinę Poświatowską. Od tamtej pory pozostaje moją ulubioną poetką. Poza tym jeszcze Krzysztof Kamil Baczyński (mieszkam na ulicy jego imienia ;) ), Gałczyński, Pawlikowska-Jasnorzewska również. Lubię poezję, ale kiedy sama mogę w skupieniu przeczytać, delektować się nią. Nienawidzę interpretacji w szkole, wciskania w ramy klucza, narzucania sposobu myślenia i odczytywania. To stanowczo nie dla mnie. Ale nie zraża mnie to do własnych poszukiwań.

Agat. - 2007-04-24, 16:12

Ja mieszkam na ulicy wieszcza Puszkina. :mrgreen:
A bardzo mi się podoba wiersz pani Hillar... :) O nas, z XIX wieku.

justyna - 2007-04-24, 18:24

aki napisał/a:
anetaballa napisał/a:
Wszystkie tzw. złote myśli, frgamrnty wierszy wpisywałam do zeszytów i kalendarzy.


mam tak również ,
a zawsze szczególnie po koncercie pana Janusza chodzi mi po głowie taki tekst zaczerpnięty z Ursuli K.le Guin

"Są ślady ptasich lotów w niebie
i nic więcej...
Coś było
Coś odeszło
Pozostało COŚ..."


a tak swoją drogą wspaniale , że powstał ten temat
poezja fascynowała mnie zawsze i napewno rozwinę swoje przemyślenia w tym temacie
maryla dzięki

[ Dodano: 2007-04-24, 19:31 ]
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Kochanka lotnika


Patrzę z ziemi ku tobie, leżąc w polnym rowie,
rozłożywszy ramiona wśród szałwii i mięty,
gdy zgrzytającym wieńcem owijasz mi głowę,
lotniku, ty przez niebo porwany mój święty.

Jak farys, sam z orłami w niebieskiej pustyni,
możesz mi stamtąd wrócić groźny i zmieniony - - -
Nadlecieć niespodzianie, z niewiadomej strony,
i nakryć mnie skrzydłami, nie wiedząc, co czynisz


dla mnie wspaniały od lat kilkunastu zakochana jestem w tym tekście

Prosiaczek - 2007-04-24, 21:03

Ja tam sobie mieszkam przy ulicy Kazimierza Przerwy Tetmajera i powiem Wam, że jakoś specjlanie mi ta poezja nie odpowiada... ładne owszem, miło się czyta ale większość jakoś w ogóle mnie nie chwyta...


Nie umiem powiedzieć słowem
nie słowem tęsknie
ale rekoma
zamykajacymi przestrzeń
ale krwią
oplywajace rece
jesteś w moim tętnie
odkrzykującym do siebie
wiecznie pamietającym
we mnie powstajesz
najgłębiej
i każdy oddech
który na mrozie krzepnie
przypomina że jesteś
że znów odszedłeś ode mnie.

Ajjj Halinka <:)>

_sparrow_ - 2007-04-24, 21:49

Najbardziej lubie Norwida, jest przepełniony metaforami, lubie to :) I Baczyńskiego też, w końcu wzorował się na Cyprianie...

Przykład twórczości Baczyńskiego to chociażby Sur de la Pont d'Avignon... Ale lubię chociażby "Białą Magię":

Stojąc przed lustrem ciszy
Barbara z rękami u włosów
nalewa w szklane ciało
srebrne kropelki głosu.

I wtedy jak dzban - światłem
zapełnia się i szkląca
przejmuje w siebie gwiazdy
i biały pył miesiąca.

Przez ciała drżący pryzmat
w muzyce białych iskier
łasice się prześlizną
jak snu puszyste listki.

Oszronią się w nim niedźwiedzie,
jasne od gwiazd polarnych,
i myszy się strumień przewiedzie
płynąc lawiną gwarną.

Aż napełniona mlecznie,
w sen się powoli zapadnie,
a czas melodyjnie osiądzie
kaskadą blasku na dnie.

Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.

Co do Cypriana Norwida, to jak wiadomo, jest tego sporo. Ale ostatnio w szkole zinterpretowałam wiersz "Piękno czasu"... W sumie to nieskończona pieśń, ale mi się podoba :)

Zgasły lilie i róże omdlewające,
Odejma im dziś wiatr liście jedwabne:
Dziś nie szuka nikt Piękna... żaden poeta -
Żaden sztukmistrz - amator - żadna kobieta -
- Dziś szuka się tego, co jest powabne,
I tego - co jest uderzające!...

*
Powab i grzmot... dwie siły,
Skąd-kolwiek-bądź by były!...
To - dwa wdzięki Uranii, dwa jej ramiona.

*
Czy obejmą?... uścisną?... i czy Tobie
Łzy obetrą?... - przypomnisz w grobie -
- - - (pieśń nie skończona).

Prosiaczek - 2007-04-24, 21:53

"Mooooooże Norwid! Pocoś plótł..."
a no już wiemy po co :mrgreen: abyśmy My po latach mogli się zachwycać <:D>

pawelwiejek - 2007-04-24, 23:56

K.K. B. <czytaj> <tak>
mrylka - 2007-04-25, 06:23

Norwid Cyprian Kamil -"W Weronie"

Nad Kapuletich i Montekich domem,

Spłukane deszczem, poruszone gromem,

Łagodne oko błękitu.


Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,

Na rozwalone bramy do ogrodów,

I gwiazdę zrzuca ze szczytu.


Cyprysy mówią, że to dla Juliety,

Że dla Romea ta łza znad planety

Spadai groby przecieka.


A ludzie mówią, i mówią uczenie

Że to nie łzy są, ale że kamienie,

I-że nikt na na nie nie czeka!

:wink:

Agat. - 2007-04-25, 06:36

O, ten wiersz powyżej mi się wyjątkowo podoba. :) Pomimo, iż omawialiśmy go w szkole.
Jak czytałam pierwsze wersy owego, to w głowie jakoś samo nuciło mi się 'kapuletich i montekich rody pogodzone....'. :mrgreen:

Abraksa - 2007-04-25, 09:07

Ja osobiście nie przepadam za omawianiem wierszy w szkole. To jak rozkładania całości na czynniki pierwsze. Problem w tym, że nie zawsze później da się złożyć z powrotem. A z twórczości Baczyńskiego, to najbardziej urzekł mnie "Inny erotyk". Wciąż do końca niezrozumiały, ale tak naprawdę, to po co rozumieć cokolwiek do końca? <;]>

Nie wierzę w twoje oczy, jak się nie wierzy w niebo.
Wilgotne chmury. Jak co dzień wracam z własnego pogrzebu.
Małe psy biegną naprzeciw jak nieme zwierzenia wieczoru.
Przepływam na ukos ulic, na ukos godzinom i porom.
Jakie to ptaki dolecą? Przestrzeń Pęknięta na pół.
Jaki to murarz rozklei wzniesiony przez ciebie mur?
Kto przeciw śmierci stanie i wzrokiem zatrzyma prąd ten?
Rzucam na ciebie gwiazdę jak naraz modlitwę i klątwę.
Listy pieczęcie na trosce. Nie wierz tym słowom, nie wierz.
Oto umarły dziś rano, nie spotkam cię w czarnym niebie.

Mirella - 2007-04-25, 12:04

Dwa piekne wiersze naszej HalYnki

* * *
jesteś powietrzem
które drzewa pieści
rękoma z błękitu
jesteś skrzydłem ptaka
który nie trąca liści
płynie
jesteś zachodnim słońcem
pełnym świtów
bajką ze słów które mówi się
westchnieniem
czym ty jesteś --
dla mnie -- świeżą wodą
wytrysła na skwarnej pustyni
sosną -- która cień daje
drżącą osiką -- która współczuje
dla zziębniętych -- słońcem
dla konających -- bogiem
ty -- rozbłysły w każdej gwieździe
której na imię miłość



* * *
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję --


Halina Poświatowska

Olcia - 2007-04-25, 12:44

Agat. napisał/a:
A bardzo mi się podoba wiersz pani Hillar... :) O nas, z XIX wieku.

A to przypadkiem nie "My z drugiej połowy XX wieku"? Bo to jeden z moich ukochanych wierszy...
Tak ostatnio jeszcze polubiłam to:

Narysuję dla ciebie aniołka
Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
Nie mnie
I usiądę przy twoim stole
Choć nie dla mnie było to miejsce
Nie dla mnie
Będę biegać po twoich sadach
Zrywać wszystkie jabłka czerwone
Choć nie ja miałam je rwać

Wyśpiewam dla ciebie cały świat
Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

Strącę z nieba dla ciebie aniołka
Aby zaniósł do ciebie mój uśmiech
Choć nie ja miałam się śmiać
Na przystanku pod twoją jabłonią
Będę czekać na ciebie codziennie
Choć nie ja miałam tam stać
Wszystkie jabłka, wszystkie czerwone
Porozdaję twym przyjaciołom
Choć nie ja miałam przyjaźń dać

Wyśpiewam dla ciebie cały świat
Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

Narysuję dla ciebie aniołka
Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
Nie mnie
Będę patrzeć w twoje oczy
Choć nie ja miałam siłę w nich czerpać
Nie ja
Będę tulić do twoich dłoni
Mą dziecinną buzię pyzatą
Choć nie ja miałam czułość dać

Narysuję dla ciebie aniołka!
Narysuję dla ciebie aniołka!
Narysuję dla ciebie aniołka!

Agata Budzyńska

A ulubieni poeci? K.I. Gałczyński, K.K Baczyński, Edward Stachura, Julian Tuwim, Jonasz Kofta, Agnieszka Osiecka.
Za Poświatowską specjanie nie przepadam...

Agat. - 2007-04-25, 13:07

Olcia napisał/a:
A to przypadkiem nie "My z drugiej połowy XX wieku"?


O właśnie ten. Nie wiem, czemu mi się tam ta I wkradła. ;)

mrylka - 2007-04-25, 15:53

Olcia, jak miło przeczytać ten tekst. Uczyłam się grania na gitarze do niego parę lat temu. Bardzo go lubię :mrgreen:
molka_m - 2007-04-25, 17:16

mnie też się bardzo spodobał ten wiersz co to go Olcia dodała <:)>
mrylka a kto go śpiewa?

mrylka - 2007-04-25, 20:00

Nie mam pojęcia... Wtedy uczyłam się tego z jakieś harcerskiego śpiewnika :)

A co do wierszy. Jeden z tych, który szczególnie zapadł mi w pamięci:

"Lasem" - Krzysztof Kamil Baczyński

Chodzę lasem, zostawiam nie ślady, lecz tropy
i sapię w wąskiej norze oddechem włochatym.
Czy to prawda, że żyłem rybą przed potopem
i że jestem dziś wilkiem kochającym kwiaty?
Jakże płyną te sosny? sierśc ma zapach ostry.
Patrzę wam prosto w oczy, a krok mój jest wiekiem.
Gdzie las się kończy nagle fioletowym ostem -
- myśliwy z psem, który też był kiedyś człowiekiem.

Nat - 2007-04-26, 21:34

nie znam się na poezji, ale na szybko: Brodski, Auden, Barańczak, Stachura, Tuwim, Nowak. generalnie najchętniej z muzyką ;)
aki - 2007-04-26, 22:01

znalazłam kiedyś taki cudny wiersz, ale bez autora - może ktoś zna?
"podejrzewam" Wisławę Szymborską, ale przeszukiwanie Jej tomików nie dało efektów (może nie dotarłam do wszystkich?)
<cojest>

Kiedy ktoś zapyta jak ja się czuję,
Grzecznie mu odpowiem, że dobrze, dziękuję.
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
Astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
Puls słaby, krew moja w cholesterol bogata,
Lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.

Bez laseczki chodzić już nie mogę,
Choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogą.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
Ale przyjdzie ranek ... znów dobrze się czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć figle płata,
Lecz dobrze się czuję, jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
Że kiedy starość i niemoc przychodzi,
To lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości
I nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby z tym losem się pogódź
I wszystkich wokoło chorobami nie nudź!

Powiadają „Starość okresem złotym”,
Kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym:
„uszy mam w pudełku”, „zęby w wodzie studzę”, „oczy na stoliku”...
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
„Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?”

Za czasów młodości (mówię bez przesady)
Łatwe były biegi, skłony i przysiady,
W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,
Żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
A teraz na starość czasy się zmieniły
Spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.

Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Kiedy wstają rano, części pozbierają
Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają,
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
To znaczy, że zdrowi i dobrze się czują!!!

<:D>

molka_m - 2007-04-26, 22:18

aki - wiersza nie znałam ale znalazłam taką informację:

"UWAGA: Autorką wiersza "Jak ja się czuję" jest nieżyjąca już Józefa Jucha,
należąca do Koła Terenowego PZN w Wadowicach, a nie jak mylnie podawały niektóre gazety Wisława Szymborska. "

<:)>

aki - 2007-04-26, 22:32

molka_m napisał/a:
wiersza nie znałam ale znalazłam taką informację:

"UWAGA: Autorką wiersza "Jak ja się czuję" jest nieżyjąca już Józefa Jucha,
należąca do Koła Terenowego PZN w Wadowicach, a nie jak mylnie podawały niektóre gazety Wisława Szymborska. "


dzięki serdeczne, zaraz sprawdzam panią Józefę :biggrin:
ale Szymborska bardzo mi pasowała...

Nagrobek
Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale tez nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę

i skoro przy takiej jestem tematyce

Nic darowane

Nic darowane, wszystko pożyczone.
Tonę w długach po uszy.
Będę zmuszona sobą
Zapłacić za siebie,
Za życie oddać życie.

Tak to już urządzone,
Że serce do zwrotu
I wątroba do zwrotu
I każdy palec z osobna.

Za późno na zerwanie warunków umowy.
Długi będą ściągnięte ze mnie
Wraz ze skórą.

Chodzę po świecie
W tłumie innych dłużników.
Na jednych ciąży przymus
Spłaty skrzydeł.
Drudzy chcąc nie chcąc
Rozliczą się z liści.

Po stronie Winien
Wszelka tkanka w nas.
Żadnej rzęski, szypułki
Do zachowania na zawsze.

Spis jest dokładny
I na to wygląda,
Że mamy zostać z niczym.

Nie mogę sobie przypomnieć
Gdzie, kiedy i po co
Pozwoliłam otworzyć sobie
Ten rachunek.

Protest przeciwko niemu
Nazywamy duszą.
I to jest to jedyne,
Czego nie ma w spisie.

lubię wracać do tego wiersza, gdy zaczyna mnie uwierać brak różnych rzeczy, tak dla przypomnienia co jest tak naprawdę ważne...

molka_m - 2007-04-27, 22:06

aki napisał/a:
ale Szymborska bardzo mi pasowała...


i jak widać nie tylko Tobie :wink:

a co do samej Szymborskiej to mnie się podobają (ostatnimi czasy :wink: ) "Kot w pustym mieszkaniu", "Jaskinia" i "Bez tytułu" <:))>

Canis_Luna - 2007-04-27, 22:14

A jest tu ktos jeszcze kto tak jak ja szaleje za twórczoscia Grochowiaka?
Prosiaczek - 2007-04-28, 15:18

molka_m napisał/a:
"Kot w pustym mieszkaniu",

Niby o koteczku a z takim głębokim sensem <:)> Też lubię ten wiersz. Choć za całością Szyborskiej nie przepadam.

DuskySidhe - 2007-04-29, 19:38

_sparrow_ napisał/a:
Baczyńskiego też, w końcu wzorował się na Cyprianie...

Przykład twórczości Baczyńskiego to chociażby Sur de la Pont d'Avignon


O tak! Baczyński jest moim ulubionym pisarzem. Większość jego wierszy mi się podoba, jednak najbardziej 'Sur le pont d'Avignon', 'Niebo złote ci otworzę' (JR śpiewa to jako 'wiersze wojenne') 'Elegia o chłopcu polskim'. Długo by wymieniać :)

Canis_Luna - 2007-04-29, 20:39

DuskySidhe napisał/a:
'Niebo złote ci otworzę' (JR śpiewa to jako 'wiersze wojenne')


Wiersze wojenne to dwa złączone ze sobą wiersze Baczyńskiego, którego notabene też bardzo lubię, a najbardziej "Z głową na karabinie" i "Pokolenie"

Prosiaczek - 2007-04-29, 21:01

Z Baczyńskiego pierwszym wierszem który lata temu jako pierwszy zapadł mi w pamięć była "Elegia o chłopcu polskim" -recytowała go na którejś z akademii w podstawówce czy gimnazjum moja klasowa przyjaciółka. No a potem wyrecytował go pięknie Janusz Radek w filmie ( a może to było wcześniej <lol2> ? ) <:)>
No i do tej pory jest jednym z moich ulubionych wierszy w ogóle.

Canis_Luna - 2007-04-29, 21:14

Elegia o chłopców polskim jest wzruszająca... niestety Do potomnego nie miałam jeszcze okazji zobaczyć (bo tam Szef to recytował prawda?)
ann - 2007-04-29, 21:15

Baczyński i Gałczyński!! bardzo lubię ich poezję:D
a co do Szymborskiej..hmmmm...uważam, że jej teksty są trudne, nie wiem czy spotkaliście się z wierszem "możliwośi" jej autorstwa, musiałam go mówić 2 lata temu na akademii i nie bardzo mi się podobał, jakoś nie przemówił do mnie. Za to "nienawiść" to według mnie przepiękny i mądry wiersz i dlatego ciężko mi powiedziec czy ją lubie czy nie:P

Canis_Luna - 2007-04-29, 21:19

Ja Szymborskš wręcz podziwiam. Rok temu na konkursie recytowałam jej wiersz "O smierci bez przesady". W pamieci na zawsze zostanie mi jeden wers "Nie ma takiego zycia ktore by choc przez chwile nie bylo niesmiertelne"... bardzo do mnie ten wers trafil...
Prosiaczek - 2007-04-29, 21:21

Canis_Luna napisał/a:
Do potomnego nie miałam jeszcze okazji zobaczyć (bo to tam Szef to recytował prawda?)

To już do Wszołka z tym <:D>
Tak, tak o tym filmie mówiłam <:)>

K. K. B.
"Trzeba umieć ludzi pokochać,
jeśli nie ogień, ustami wyrzucać jasność,
życie jak granat wybucha,
wybuchło, zgasło.
A tu by trzeba z desek prostych
dom, kościół, niebo drgające wznieść.
A tu posadzić żywicą dudniące sosny,
pod włosami ich, pod kwiatami
serdeczną gościć wieść.
A tu by dzbany oliwy słonecznej pełne
w rany otwartych warg podać,
w chałupin ciemnych trumny, w popiół
niech płynie niebios woda.
Tak z dłonią na salwie czerwonej
serce - człowieku - jak gołąb ginąc tłucze,
świat - gdzie spojrzysz jak ściana lodu czterostronny -
zabijać tylko, umierać uczy.
Krew upada jak dzwony z jękiem.
A ty stoisz, ręceś zadumał.
W głębokościach działa oślepłe:
ogień, ciemność, kurzawa, tuman.
Jeszcze by trzeba pokochać mocniej,
dech jak sztandar rozwinąć szerzej, jaśniej,
czas jak płomień pochłania,
pochłonął, gaśnie.
A ty stoisz, cieśla niemrawy,
stygną łuki wiatrów nietkniętych,
tężeją niebios białe ławy.
O boży cieślo! tnij raz jeszcze,
ze struga wiór jak grom się zwije,
już go chwytają, wzięli, unieśli,
upadł, przepalił serca - więc żyjesz"

ann - 2007-04-29, 21:23

ah!! Prosiaczku <:D>
Prosiaczek napisał/a:
K. K. B.
"Trzeba umieć ludzi pokochać,
nie dawno to recytowałam:D:D przepiękne
Canis_Luna - 2007-04-29, 21:27

Prosiaczek napisał/a:
To już do Wszołka z tym


O to sie nie martw Prosiaczku <jezyk> Juz u niej bylam <lol>

Królowa_Nocy - 2007-05-02, 16:15

Zdecydowanie mój faworyt w tej dziedzinie to K.K.Baczyński.
Niesamowite teksty,wprawiajaće w specyficzny nastrój za każdym razem...
"Elegia o chłopcu polskim.."
Cudo!

<czytaj>

majlen - 2007-05-05, 18:42

ja jakos nie mam glebszych zainteresowan zwiazanych ze sztuka... (po za moim bazgroleniem) ale calkiem niedawno zauwazylam ze do "dziennika" dodawany jest dodatek "europa" i ostatnio sobie go przegladnelam... i zainteresowala mnei ostatnia strona...
a oto co tam znalazlam:

Śnieg o poranku w Montrealu

Niektóre wiersze nie mają tytułów
ten zaś tytuł nie ma wiersza
wszystko jest na zewnątrz.


Kolacja

Co to jest?
Co to jest?
Księżyc
odbija się w zupie.

az sie zatrzymalam i zaczelam rozmyslac... autorem jest Kenneth White

aki - 2007-05-05, 18:57

Spojrzałem wstecz
nie było po co
Spojrzałem przed siebie
dostrzegłem NIC
zamknąłem oczy
zobaczyłem
CIEMNOŚĆ
w NIEJ było
wszystko
Do dziś nie wiem co


jest to wiersz pacjenta oddziału psychiatrycznego,
przeczytałam go w jakiejś gazecie i przepisałam
mówi się że osoby chore psychicznie czują/ widzą więcej.... coś w tym jest...

anetaballa - 2007-05-15, 17:56

Dla odmiany Wojaczek... (przy okazji polecam film o nim)
"Ballada bezbożna"
Gdzie mojej ręki lewej z niebem igra samiec
Tam stado dojnych gwiazd i moja śmierć je pasie

Gdzie mojej ręki prawej ogródek się szerzy
Tam moją żonę martwą zakopują w ziemi

Gdzie moich jąder krąży podwójna planeta
Tam wieszają człowieka za to że poeta

Gdzie nasienie pospiesznie porzucone gnije
Tam kobietę do spazmu pobudzają kije

Gdzie mojego mózgowia cieknie wrąca struga
Tam pijak pijąc wie już co jest dobra wódka

Gdzie moja stopa lewa bieg planet popędza
Tam nie ma Boga tylko jego impotencja

Gdzie moja stopa prawa bieg planet wstrzymuje
Też nie ma Boga tylko nieskończony smutek

Gdzie moja męskość głową fioletową straszy
Poślubiona dziewica regularnie krwawi

Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska
Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła

Gdzie patrzę prawym okiem moje życie marne
Jak zwykle z przyjściem zmroku idzie pod latarnię

Paulinek - 2007-05-16, 21:38

Jesteś o tyle spojrzeń ode mnie.
Jest mi o tyle twych spojrzeń samotniej.
Ciemniej

opada każdy wieczór bez słów,

trudniej słowa rzucone, kwiaty na drodze podnieść.



Cztery spojrzenia ścian miasto zamyka na smutek,

a obce czyny i ludzie ulatują obok.

W którym wieczorze jak ten odnajdę

ciszę przechodzącą przez ugór czasu Bogiem i tobą?



Oto jest znów ulica niedzielna zamknięta w miejski kurz.

Obcy flet kroków, gdzie szopen płacze z okien.

Tak samo, tak samo, tak samo jak kiedyś

niebo patrzy obłe, jak smutek głębokie.



Dni ulatują w trwogę o ciebie,

noc obca gwiazdami zarasta i bladą miejską trawą.

Wiatr wspomnienia — chmurom oderwana gałąź.

A przecież

te same gwiazdy co tam kołyszą noc nad Warszawą.

zaprezentowany powyżej wiersz jest oczywiście autorstwa K.K. Baczyńskiego i jest jednym z moich ulubionych utworów nie wspomnę oczywiście o "Elegii o chłopcu polskim.."

aki - 2007-05-16, 22:50

Leopold Staff

Oczy me pełne ciebie, jak polne krynice,
Gdzie niebiosa swe jasne odbijają lice.

Uszy me pełne ciebie, jak muszla echowa,
Co szumy oceanu w swojej głębi chowa.

Nozdrza me pełne ciebie, jak duszne ogrody
Zapachu róż szkarłatnej, królewskiej urody.

Wargi me pełne ciebie, jak pszczela pasieka
Pełna miodnego wina, kwiatowego mleka.

Dłonie me pełne ciebie, jak plecione kosze,
Gdzie jesień składa całych owoców rozkosze.

Serce me pełne ciebie, jak korona drzewa
Gniazd ptactwa, co upojna miłości pieśń śpiewa.

Dusza ma pełna ciebie, jako wirów morze,
Co nigdy uśpić swego szaleństwa nie może!

Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znowu sie podnosić,
Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...

Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w ton za perła o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.


Sheilę i Halinę przywodzi mi na myśl...

olivka - 2007-06-15, 17:34

" Do tańca gotowi.."

do tańca gotowi
zawieszeni w przestrzeni muzyki
wiecznej muzyki dusz
białych i perłowych
tych aksamitnych i bawełnianych

czekają w tych marzeniach co śpią jeszcze
a może już zasnęły
w pary podobierane duszyczki spokojne
Panowie i Panie
i muzyka nastanie
nut parę zagrano a one jak we śnie
do walca już gotowe i tańczą
wirują unosza się nad ziemią i w zachwycie trwają

pełnym grozy zachwycie

ja na środku sali jak mam wyjść z tego kręgu dusz
a może tańczyć z nimi

porwana do tańca wiruję z nimi
tak samotnymi duszami
lekkimi jak obłoki
oczy ich kolor jeden znają tylko jeden...
usta wypowiadają słowa dobrze mi znane
ze śmiercią związane
to obraz jak ona wygląda i co po niej będzie i co jest

do tańca gotowi
zawieszeni w przestrzeni muzyki
wiecznej muzyki dusz
białych i perłowych
tych aksamitnych i bawełnianych

byś zabrał mnie z Nimi tak wiecznymi
śmiertelnie wiecznymi do Nieba
z Tobą pod rękę idę
pod bramy Nieba zajdziemy

i co dalej będzie dopowiedz sam
ja koniec już nam...

tańcząc z duszami go poznałam
i bardzo dobrze zapamiętałam
one nuta po nucie życie opowiadają
dźwięk po dźwięku chcą trwać w tym tańcu z nami

[ Komentarz dodany przez: mayrla: 2007-06-15, 18:17 ]
A może jeszcze autor by się przydał .... :->

Susanne - 2007-06-15, 23:14

Poezja jest niesamowita. Masę mam wszelakich tomików w domu, bo uwielbiam. A i zajmuję się tym - również zaliczam się grona recytujących. Cóż...co do moich ulubionych autorów to większość została już wymieniona, poza tym podziwiam bardzo wielu i wymienianie ich po kolei nie miałoby końca xP m.in. Szymborska, Staff, Białoszewski, Poświatowska, Gałczyński, Baczyński, Mickiewicz, Tuwim, Leśmian, Miłosz, Różewicz, Słowacki, Kochanowski...Oj, no skończę już <lize> Chciałabym się z wami podzielić dziełem Staffa. Jest to wiersz do którego mam wielki sentyment. Naprawdę piękny.

Leopold Staff "Deszcz jesienny"

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą...
Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
Szukają ustronia na ciche swe groby,
A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
W dal idą na smutek i życie tułacze,
A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
Trawniki zarzucił bryłami kamienia
I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
By w piersi łkające przytłumić rozpacze
I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Prosiaczek - 2007-06-16, 17:49

Nooooo... ten twór jest bardzjący. Sentymentu to ja może nie mam do tego wiersza, ale do różnych form deszczu taaaaaaaak! :mrgreen:
Ale podpis to i tak masz najwybitniejszy <:D> !

olivka - 2007-06-16, 18:32

Współczesnej poezji nie popieram ale mam tu kogos kto jest kims wyjątkowym

Pan Tomasz Jastrun a to jest jeden z wielu wierszy:


Oczy


Jest w jej twarzy coś
Jeszcze nie wiem co
Moje wargi schną

Już wiem - to oczy
Które nie mogą połączyć się
W morze

[ Dodano: 2007-06-16, 18:33 ]
a to mój ulubiony poeta i ulubiony wiersz:

Sur le pont d`Avignion
Baczyński Krzysztof Kamil




Ten wiersz jest żyłka słoneczna na ścianie
jak fotografia wszystkich wiosen.
Kantyczki deszczu wam przyniosę -
wyblakłe nutki w nieba dzwon
jak wody wiatrem oddychanie.
Tańczą panowie niewidzialni
"na moście w Awinion".
Zielone, staroświeckie granie
jak anemiczne pączki ciszy.
Odetchnij drzewem, to usłyszysz
jak promień - naprężony ton,
jak na najcieńszej wiatru gamie
tańczą liściaste suknie panien
"na moście w Awinion".
W drzewach, w zielonych okien ramie
przez widma miast - srebrzysty gotyk.
Wirują ptaki płowozłote
jak lutnie, co uciekły z rąk.
W lasach zielonych - białe łanie
uchodzą w coraz cichszy taniec.
Tańczą panowie, tańczą panie
"na moście w Awinion".

hehe nawet Janusz Radek to spiewa pamiętacie ?? <??> <!!> <??>

Prosiaczek - 2007-06-16, 18:46

Nie mieliśmy pojęęęęcia, najzieleńszego <hahaha>
Agat. - 2007-06-16, 18:55

Prosiaczek, robisz się wredna. :mrgreen:
Wiersz też lubię bardzooo.

Susanne - 2007-06-16, 18:58

Tak, ja też o tym nie wiedziałam <jezyk>

Następna dawka poezyji xD

Juliusz Słowacki "Hymn"

Smutno mi, Boże! - Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie
Gwiazdę ognistą...
Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,
Smutno mi, Boże!

Jak puste kłosy, z podniesioną głową
Stoję rozkoszy próżen i dosytu...
Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
Ciszę błękitu.
Ale przed tobą głąb serca otworzę,
Smutno mi, Boże!

Jako na matki odejście się żali
Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,
Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali
Ostatnie błyski...
Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,
Smutno mi, Boże!

Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany,
Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,
Widziałem lotne w powietrzu bociany
Długim szeregiem.
Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,
Smutno mi, Boże!

Żem często dumał nad mogiłą ludzi,
Żem prawie nie znał rodzinnego domu,
Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi
Przy blaskach gromu,
Że nie wiem, gdzie się w mogiłę położę,
Smutno mi, Boże!

Ty będziesz widział moje białe kości
W straż nie oddane kolumnowym czołom;
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Mogił popiołom...
Więc że mieć będę niespokojne łoże,
Smutno mi, Boże!

Kazano w kraju niewinnéj dziecinie
Modlić się za mnie co dzień... a ja przecie
Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
Płynąc po świecie...
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Smutno mi, Boże!

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie
Anieli twoi w siebie rozpostarli,
Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie
Patrzący - marli.
Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi, Boże!

Agat. - 2007-06-16, 19:00

Susanne napisał/a:
Juliusz Słowacki "Hymn"


Ech, romantyczny wieszcz narodowy. ;)
Miałam ten wiersz w szkole do analizowania. Od takich mnie odrzuca. :mrgreen:

Prosiaczek - 2007-06-16, 19:01

Agat, to nie było z wredoty... tylko po prostu się bardzo zaśmiałam, z resztą olivka też żartowała... <:D>

Smutno mi Boże... jak to czytam. Bardzo ładny wiersz, ale jakoś za nim nie przepadam :wink:

SweetEscape92 - 2007-06-16, 19:26

"Smutno mi Boże.." - też miałam to w szkole :mrgreen: . Dzieki mojej dobrej pani od polskiego, ten wiersz nawet mi sie spodobał <lize> . Bardziej jednak przypadł mi do gustu "testament mój".
Prosiaczek - 2007-06-16, 19:41

SweetEscape92 napisał/a:
Bardziej jednak przypadł mi do gustu "testament mój

Oooooooo! Ale ja kocham ten wiersz ze względu na "Kamienie na szaniec" Kasiążke pokochałam od pierwszego zdania, potem przeczytałam wiersz i... bah :wink:

angelique - 2007-06-16, 22:22

K.K.Baczyński "Deszcze" kocham wykonanie Ewy Demarczyk.To boli....ale jest piekne...
Prosiaczek napisał/a:
kocham ten wiersz ze względu na "Kamienie na szaniec" Kasiążke pokochałam od pierwszego zdania, potem przeczytałam wiersz i... bah

ja też!

olivka - 2007-06-16, 22:59

Ogólnie Baczyński pięknie pisze


proszę bardzo
Dary deszczu wiosennego
Baczyński Krzysztof Kamil




Świat naprzeciwko zolbrzymiał:
Po snach przewala się ciężko dzień otwarty jaskrawo
i bolą wspomnienia wieków przebytych,
zarastające
urojonym morzem podróżnym i przydrożną trawą.
Dziś: kiedy deszcz wiosenny, drzewa sztywne jak karton,
w pokoju:
pies patrzy w zaprzestrzeń otwartą -
dalszą niż mój wzrok.
Szczeka - wywołuje zaświat ukryty w jaźni.
Dzień odprężony deszczem urywa się w oknie
i najwyraźniej
w obcych ulicach słyszę swój nabrzmiały krok,
gdy ulatuje szary szerszeń szmeru.
Pamiętam, w miastach starych, nie odszukany przez czas,
chodzę długo ulicami - jasnymi kolumnami słoty,
i na najwyższej wieży zegarów
brzask
znajduje mnie nagle skutego w niebo jak w gotyk.
Pamiętam twój uśmiech nie odszukany
w śpiewnym wyrazie krynolin,
wsród srebrnych sygnaturek deszczu
i serce, które boli
wszystkimi domami tych miast opuszczonych.
O norymbergi, awiniony moich wędrówek!
okna wasze - oczy powrotu - gasną.
To ostatnia wieża z daleka ujrzana
jak ołówek
wypisuje w przestrzeni rachunek czasu.
O wiośnie, o lasce złamanej wzrokiem
odnoszę ten ciężar miast przeżytych
do nieskończonych alej kasztanów, do troski mojej,
do mitu.

Maddie - 2007-06-17, 01:17

Nie przepadam za poezją, ale podobają mi się ociekające ironią wiersze Andrzeja Bursy.

* * *

Andrzej Bursa
Sylogizm prostacki

Za darmo nie dostaniesz nic ładnego
zachód słońca jest za darmo
a więc nie jest piękny
ale żeby rzygać w klozecie lokalu prima sorta
trzeba zapłacić za wódkę

ergo
klozet w tancbudzie jest piękny
a zachód słońca nie

a ja wam powiem że bujda

widziałem zachód słońca
i wychodek w nocnym lokalu

nie znajduję specjalnej różnicy.

* * *

Andrzej Bursa
Nauka chodzenia

Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie

* * *

Andrzej Bursa
Trudno o przyjaciół

Jeżeli w rozmowie z niedużym gościem
będę używał w stosunku do ludzi niskiego wzrostu
określeń:
kurdupel
korek
jamnik
to już mam w moim rozmówcy wroga
ale gdy powiem przy blondynie herkulesie
podobają mi się wysocy chłopcy blond
to wspaniały gatunek facetów

to na pewno nie zyskam przyjaciela.

* * *

Andrzej Bursa
Modlitwa dziękczynna z wymówką

Nie uczyniłeś mnie ślepym
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie

Ale dlaczego uczyniłeś mnie polakiem?

* * *

Andrzej Bursa
Sobota

Boże jaki miły wieczór
tyle wódki tyle piwa
a potem plątanina
w kulisach tego raju
między pluszową kotarą
a kuchnią za kratą
czułem jak wyzwalam się
od zbędnego nadmiaru energii
w którą wyposażyła mnie młodość

Możliwe
że mógłbym użyć jej inaczej
np. napisać 4 reportaże
o perspektywach rozwoju małych miasteczek
ale
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka

olivka - 2007-06-17, 12:14

Ociekające ironią hmmmm
ciekawe ujęcie sprawy ....


tutaj macie krytyke poezji jaka to ona zła .wcale nie ona jest tylko okrutna wobec tych co ją kochają każda miłość jest trudna a szczególnie ta do poezji <zniesmaczony> <glupek>

Ars Poetica
Baczyński Krzysztof Kamil




Wiersz jest we mnie zły, obcy, zły i nienawistny,
i pali moje noce gorejącym ogniem,
idzie przeze mnie tłumny, rozkrzyczany sobą
jak pochód ulicami niosący pochodnie.

Wiersz jest zły, nienawistny, chce rozerwać formę
(Jak to ciężko zakuwać wolnego w kajdany),
chociaż wydrę go z głębi palącego wnętrze,
nigdy całkiem nie będę jego władczym panem.

Z krzykiem szarpie się, męczy, aż strzeli wołaniem,
potem stanie się obcy, przyjaciel niedoszły,
stanie w progu zamarzłym, płonący, stworzony,
i pójdzie w mróz wieczorów tam, gdzie inne poszły.

MalaNati - 2007-06-18, 01:17

Uwielbiam K.K Baczyńskiego :mrgreen:
Może teraz coś kontrowersyjnego, czyli Rafał Wojaczek

"KOBIECOŚĆ"

Męskość polega na tym aby bić kobietę
Zgadzam się z Tobą nadstawiam policzek

Kiedy indziej klniesz moją matkę
Słucham pilnie, pilnie przytakuję

O mnie najczęściej opowiadasz źle
Mówię że masz rację kiedy mi powtórzą

Kiedy w najlepszej wierze się rozbiorę
Śmiejesz się z małych piersi chudych ud

A ja Ci drwić pozwalam sama się śmieję
Blizna po wyrostku naprawdę wstrętna

Kiedy odchodzisz nie pytam kiedy wrócisz
Kiedy wracasz nie pytam gdzieś był

Dziwisz się gdy mówię że Cię kocham
Przecież to znaczy: jestem już zawczasu wdowa

Poezja R. Wojaczka jest trudna, dyskusyjna, nacechowana jego trudną osobowością. Lubię różnorodną poezje, wobec której nie pozostaję obojętna; czytając Wojaczka czuję niepokój, jest on dla mnie nieprzewidywalny, chwilami nazbyt brutalny, ale niewątpliwie ciekawy.

olivka - 2007-06-19, 11:21

Miło,że ktś jeszcze docenia Baczyńskiego ,a mam tu jeszcze innego poetę tylko współczesnego

a mianowicie Tomasz Jastrun
Umierający mój Anioł


Przyszedł Anioł Stróż
Nie przestraszył się mojego wieku
Ani sceptycznego uśmiechu

Usiadł naprzeciw posępny
I zobaczyłem że nie ma skrzydeł
Jego oddech podejrzanie szybki
Cuchnął wódką i papierosami
Był stary i już dawno powinien umrzeć

Siedział naprzeciw i milczał
Ale ja zrozumiałem wszystko
Za oknem niebo było puste
I słychać było jak pracują gwiazdy
Martwe pszczoły wszechświata




<marzy> Piekny wiersz bo Anioł się tam pojawił <marzy>

[ Dodano: 2007-06-19, 11:23 ]
Piękny wers choc trochę realistyczny ...mówi,że ten nasz Anioł to lubi sobie popić <zawstydzony> no trochę to jak na Anioła nieprzystoi :-> :-> no ale sa i takie Anioły

[ Dodano: 2007-06-19, 11:25 ]
Usiadł naprzeciw posępny
I zobaczyłem że nie ma skrzydeł
Jego oddech podejrzanie szybki
Cuchnął wódką i papierosami < -------- zapomniałam zaznaczyć o który mi chodzi
Był stary i już dawno powinien umrzeć

oloosia89 - 2007-11-21, 19:43

Maddie napisał/a:
Andrzej Bursa
też uwielbiam, to jeszcze jeden ode mnie:
OBRONA ŻEBRACTWA

Uważa pan że żebrakom nie należy dawać jałmużny...
że większość z nich mogłaby pracować
pracować... dobre słowo
czyli gdyby ten owrzodziały z głową Tołstoja machał
łopatą przy jakimś wykopie
a ten starzec ze sztuczną raną warował przy magazynie
łopat...
a ta czarownica (czy był pan kiedyś dzieckiem) plewiła
buraki...
byłbyś pan usatysfakcjonowany

ależ oni pracują drogi panie jak jeszcze...
za jakikolwiek datek o każdej porze dostarczają nam
emocji czystej i nie sfałszowanej...
oni nie jedzą drewnianego chleba...
nie markują (słowo godne waszej kultury) śmierci jak
w waszych teatrach...
ale grają całym ciałem wystawionym na mróz skwar
i ulewę każdym gestem głosem i wszą na
kołnierzu...
aby osiągnąć zanierzony efekt muszą surowo przestrzegać
trybu życia nakazanego regułą
spać na ławkach w parkach i na dworcach nie dojadać
i upijać się,,,
a pomimio że śmierć i chleb jest u nich prawdziwy,,,
sztuka ta nie jest ani trochę naturalistyczna...
osiągają pełnię realistycznego uogólnienia o czym nawet
marzyć nie mogą wasze wypchane akademickie
trupy...
oni są na wskroś nowocześni...
mimo że tradycja ich jest stara jak nędza...
artyści awangardy winni uczyć się od nich i co mądrzejsi
robią to...
W pociągu Kraków-Przemyśl stanął nagle w drzwiach
przedziału ślepiec z laską
czy pan wie że każde z tych drętwiejących na ławce ciał
dążących do wygodniejszego usadowienia się
zostało nagle postawione przed problemem...
którego najsłabszego echa trudno się doszukać w waszej
sztuce...
to wy nie pracujecie...
co pan dziś zrobił panie literacie...
jaki jest twój "zawód" konferansjerku...
za co ci tyle płacą dziwko z ekranu...
za co chleje twój reżyser.............?
(najbardziej bawią mnie ci którzy zarzucają żebrakom że
czasem piją wódkę)
jak wy w ogóle wyglądacie?

karzeł wzrost około 1 m 30 cm
numer obuwia około 45
gra na harmonii
rękami konarami (trzy buraczkowe krzywule przy każdej
dłoni)
pieśń kościelną
Łączy Grand Guignol
z misterium religijnym
i robi to ze smakiem

a ten rzucany drgawkami
(u was balet polega ciągle
na erotycznym rajcowaniu
ojców rodzin)
zubożały inteligent (ach co za charakteryzacja)
nówi że wyszedł niewinny z więzienia
przeżywa głęboki konflikt
trudno mu jest prosić
zaobserwuj gest jakim chowa 10 złotych

staruszek z pieskiem na dywaniku
żeby miękko było biedactwu
obłąkana w męskim kapeluszu
ojciec niepocieszony po stracie
trzech synów bohaterów

oni grają przez całe życie jedną rolę
ale robią to doskonale
Nie pomyślcie że fratenizuję się z lumpami
żebracy są przeważnie ograniczeni i cuchną
czuję do nich taki sam wstręt
jak do was panowie... artyści
tyle że bardziej gustuję w ich sztuce
niż w waszej.

Canis_Luna - 2007-11-21, 22:06

To ja rzuce Wam chyba moj najbardziej ulubiony (chociaz naprawde wiele wierszy uwielbiam), zachwycil mnie w 1. liceum, kiedy przeczytalam go w podreczniku do polskiego.
Od tej pory nie rozstaje sie z tym poeta <:)>

Święty Szymon Słupnik
Grochowiak Stanisław


Powołał go Pan

Na słup.

Na słupie miał dom

I grób.



A ludzie chłopaka na szafot przywiedli,

Unieśli mu głowę w muskularnej pętli.

Powołał go pan na stryk.



Powołał go Pan,

By trwał.

By śpiewał mu pieśń

I piał.



A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili

I włosy jej ścięli, i ręce spalili.

Powołał ją Pan

Na gnój.



Powołał go Pan

Na słup.

Na słupie miał dom

I grób.



A ludzie mych wierszy słuchając powstają

I wilki wychodzą żerującą zgrają...

Powołał mnie Pan

Na bunt.

KasiaLato - 2007-11-22, 18:19

Przeczytałam przed chwilką cały temacik i widzę, że na pierwsze miejsce, jeśli chodzi o lubionych poetów, wysuwa się Baczyński. Cieszy mnie to niezmiernie :mrgreen:
Baczyńskiego kocham niezmiennie, bezgranicznie od zawsze chyba... :wink: Zbieram różne wydania tomików jego poezji, ale też poświęcone mu książki biograficzne. Polecam gorąco którąś z biografii autorstwa Pana Wiesława Budzyńskiego. Trochę tego jest np. "Testament Krzysztofa Kamila", "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" czy "Dom Baczyńskiego". Takie inne niż "szkolne" spojrzenie na tego poetę.

Mój ukochany wiersz Baczyńskiego (którego fragment mam w stopce :mrgreen: ) to "Kołysanka":
Nie bój się nocy - ona zamyka
drzewa lecące i ptasie tony
w niedostrzegalnych, mrocznych muzykach,
w przestrzeni kute - złote demony,
które fosforem sypiąc wśród blasku
wznoszą się białe, modre, różowe,
wznoszą się w lejach żółtego piasku,
w chmurach rzeźbione unoszą głowy.

Nie bój się nocy. Jej puchu strzegą
krople kosmosu, tabuny zwierząt:
oczy w nią otwórz, wtedy pod dłonią
uczujesz ptaki i ciche konie,
zrozumiesz kształty, które nie znane
przez ciebie idąc tobą się staną.

Nie bój się nocy. To ja nią wiodę
ten strumień żywy przeobrażenia,
duchy świecące, zwierząt pochody,
które zaklinam kształtów imieniem.
Ułóż wezbrane oczy w kołysce,
ciało na skrzydłach jasnych demonów,
wtedy przepłyniesz we mnie jak listek
opadły w ciepły tygrysi pomruk.

Sabcia - 2007-11-22, 19:51

Ja mam sentyment do Mickiewicza <zakochany> Do M* ten wiersz jest cudowny, kocham nawet Pana Tadeusza <:D> i wszystkie jego ballady i romanse a zwlaszcza Lilje <=*>
Canis_Luna - 2007-11-22, 20:23

Sabcia89 napisał/a:
Do M*


Pięknyyy <serce> <zakochany>

Justyna201089 - 2007-11-22, 20:29

Ja uwielbiam Juliana Tuwima...zaczytuje się w jego wierszach i biografii.. Do prostego człowieka




Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z pannami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"

[ Dodano: 2007-11-22, 20:36 ]
Nie śmiej się z nich...

Nie śmiej się z nich. Nie wolno. Nie drwij. Bo to boli.
To przecież tacy biedni, tacy mali ludzie...
To kąkole i chwasty na bezpłodnej roli.
Nie wiń ich. Mają dusze. I też żyją w trudzie.

A czyś widział ich dumę? Każdy z nich wszak sądzi,
Że jest wyższy od ciebie. Nie masz w nich pokory.
Ale niech sobie myśli. Pokój z nimi. Niech błądzi.
To człowiek biedny, mały. Może zły i chory.

Och, nie śmiej się z biedoty! Bo serce mi ranisz!
Bo mi twa każda drwinka, jak im, w duszę wrasta.
Wiedz, że daremnie, bracie, tych maluczkich ganisz:
Przyjdzie do nich - pić z nimi - smutny Chrystus Miasta.

Julian Tuwim

[ Dodano: 2007-11-22, 20:39 ]
Wiersz pt.Przy okrągłym stole zapewne znacie...

Du holde Kunst,
in wieviel grauen Stunden
pieśń Szuberta

A może byśmy tak, jedyna,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
Ta sama cisza trwa wrześniowa...

W tym białym domu, w tym pokoju,
Gdzie cudze meble postawiono,
Musimy skończyć naszą dawną
Rozmowę smutnie nie skończoną.

Do dzisiaj przy okrągłym stole
Siedzimy martwo jak zaklęci!
Kto odczaruje nas? Kto wyrwie
Z nieubłaganej niepamięci?

Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu
Spływa do warg kropelka słona,
A ty mi nic nie odpowiadasz
I jesz zielone winogrona.

Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam:
"Du holde Kunst"... i serce pęka!
I muszę jechać... więc mnie żegnasz,
Lecz nie drży w dłoni mej twa ręka.

I wyjechałem, zostawiłem,
Jak sen urwała się rozmowa,
Błogosławiłem, przeklinałem:
"Du holde Kunst! Więc tak bez słowa?"

Ten biały dom, ten pokój martwy
Do dziś się dziwi, nie rozumie...
Wstawili ludzie cudze meble
I wychodzili stąd w zadumie...

A przecież wszystko - tam zostało!
Nawet ta cisza trwa wrześniowa...
Więc może byśmy tak, najmilsza,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?... a

Sabcia - 2007-11-22, 21:09

Ja Tuwima lubilam jako male dziecko <hahaha> ale dalej lubie poczytac siostrzencom <:D>
Justyna201089 - 2007-11-22, 21:13

Ja uwielbiam Tuwima nadal... a na szczególną uwagę zasługują jego wiersze, uznane za współczesnych mu za zbyt wulgarne i erotyczne. Polecam także krótkie żartobliwe riposty kierowane do nieprzyjaciół <boks> -jest z czego się pośmiać...
Sabcia - 2007-11-22, 21:17

No ja uwielbiam jedna nieznana poetke <:D> Sabine Darecka <:D> najskromniejsza osobe na swiecie <hahaha>
Justyna201089 - 2007-11-22, 21:21

Hmmm..może i nieznaną mi, ale chętnie poznam jej twórczość <tak>
Sabcia - 2007-11-22, 21:23

Justyna201089 napisał/a:
Hmmm..może i nieznaną mi, ale chętnie poznam jej twórczość


Moze kiedys ujawnie no calkiem nieznana nie jest niektorzy ja znaja osobiscie <:D>

Justyna201089 - 2007-11-22, 21:24

Ja niestety nie miałam okazji osobiście....
Prosiaczek - 2007-11-22, 21:30

Sabina ty se jaj nie rób... ten numer miał przejść w innym miejsu <hahaha>
Canis_Luna - 2007-11-22, 21:41

To ja proponuje poznac tez Canis_Lune <hahaha>

Justyna201089 napisał/a:
Do prostego człowieka


uwielbiaaaaaam <zakochany> zwlaszcza w wykonaniu zespolu Akurat <lol3>

Justyna201089 - 2007-11-22, 21:43

Ja poznałam ten wiersz właśnie dzięki zespołowi Akurat. Fantastyczny wiersz i muzyka...
La-Descarada - 2007-11-23, 00:22

Ja kocham poezje Stachury, Wojaczka... sczegolnie Wojaczek jest mi bardzo bliski. Sa takie rzeczy, ktore sie czuje soba. Jak czytam Wojaczka, to mam czesto wrazenie, jakby wyjal mi to z ust... jakby te wiersze byly moje, czuje, ze napisalabym wlasnie cos takiego, gdybym tylko umiala pisac tak dobrze, jak on... Kiedys zupelnie nie rozumialam Poswiatowskiej. Dzieki nowej plycie JR, zaczelam jednak odkrywac ja na nowo, zaczelam czytac jej poezje i... zachwycilam sie! Okazalo sie, ze to kolejna 'moja' poetka. Cenie tez Twardowskiego, jego niesamowicie proste, a zarazem nieuchwytne spostrzezenia, genialne...
W czerwcu mialam okazje uczestniczyc w spotkaniu z Adamem Zagajewskim, ktore odbywalo sie w mojej bylej szkole, chcac nie chcac zaglebilam sie takze w jego tworczosc, ktora takze mocno mnie zafascynowala. Nawet mialam zaszczyt recytowac przed nim jego wlasny wiersz 'Sklepy miesne' [ http://www.poezja.org/ind...nanych&ude=6822 ] podczas wystepu w naszej szkolnej Kawiarence Literackiej. To bylo przezycie... Wystapic przed swiatowej slawy wybitnym tworca z jego wlasny wierszem... Niezapomniane, ale i jakie stresujace! Mozecie sobie wyobrazic ;]

jak moglam zapomniec!
Bialoszewski, Milosz, Baczynski.... Pawlikowska-Jasnorzewska w starszych czasach, i Bursa... jak tak czytam wasze posty to kolejni mi sie przypominaja... :P

KasiaLato - 2007-11-23, 07:46

La-Descarada napisał/a:
Ja kocham poezje Stachury, Wojaczka... sczegolnie Wojaczek jest mi bardzo bliski.


Jest jeden wiersz Wojaczka, który bardzo lubię, cztery linijki, a tyle powiedziane :wink:
"Kwiat zrywając, Ciebie biorąc":

"Kwiat zrywając, kwiat wąchając, ja zarazem
Świat mijałem będąc przy tym w swoim prawie

Ciebie biorąc, z Ciebie pijąc, ja o niebo
Już nie dbałem wiedząc przecież, że to jedno"

sylwiaaa1308 - 2007-11-23, 17:47

Sabcia89 napisał/a:
Ja mam sentyment do Mickiewicza <zakochany> Do M* ten wiersz jest cudowny, kocham nawet Pana Tadeusza <:D> i wszystkie jego ballady i romanse a zwlaszcza Lilje <=*>


Ja też mam słabość do tego. Uwielbiam Pana Tadeusza (od zawsze kibicowałam Zosi i Tadeuszowi <serce> ) Lubie też czasami czytać ( <czytaj> ) Świtlickiego, Poświatowską, no i ostatnio Szeffa, który pisze piękne teksty do piosenek. Oby tak dalej <jezyk>

Kamcia - 2007-11-23, 19:38

skoro "wrzucacie" tu same podniosłe wiersze to ja zapodam czymś z innej beczki, co by być oryginalną <jezyk>

"Pszczółki"

40 małych pszczółek mieszkało w domku na drzewie,
jedna była mizerna-zostało 39.

39 pszczółek zaprzyjaźniło się z łosiem,
jednej łoś nie lubił- zostało 38.

38 pszczółek zimą klepało biedę
i jak się łatwo domyślić zostało 37.

37 pszczółek jesienią nie miało co jeść
i że tak zażartuję- zostało 36.

36 pszczółek mieszkało na drzewie pod listkiem
i przyleciała wrona i zadziobała je wszystkie.

Chociaż optymizmu w tej piosence jest mało,
ale przynajmniej krócej, niż się zapowiadało!

DuskySidhe - 2007-11-24, 07:54

40 Pszczółek... znam :) bardzo dobrez znam xD Zawsze wszyscy robią dziwne miny jak zaczynam to podśpiewywac xD
oloosia89 - 2007-11-24, 12:28

O tyle tu fajnych wierszy zapodajecie, a ja nie mam czasu nawet zagłębić się w twórczość tych autorów :cry: <:D>
Ja teraz dam Wam jeszcze jeden bardzo fajny :D :

Jan Andrzej Morsztyn

Do trupa

Leżysz zabity i jam tez zabity,
Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości,
Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości,
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty.
Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,
Jam zawarł zmysły w okropnej ciemnośći,
Ty masz związane ręce, ja, wolnośći
Zbywszy, mam rozum łańcuchem powity.
Ty jednak milczysz, a mój języ kwili,
Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,
Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze.
Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili,
Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem
Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.


Jak już był to przepraszam.

Prosiaczek - 2007-11-24, 21:34

Nie było ale mam sentyment do tego wiersza gdyż był on pierwszym wierszem który udało mi się poprawnie zinterpretować na lekcji <jezyk> Ale te porównania ze względu na swoją trafność zawsze mi się podobały...
Justyna201089 - 2007-11-24, 21:40

Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca,

Panno, madonno, legendo tych lat?

Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,

Świat, co w ramiona mi wpadł?

Wylękniony bluźnierca,

Dotulałem do serca

W utajeniu kwitnące te dwie,

Unoszone gorąco,

Unisono dyszące,

Jak ty cała, w domysłach i mgle.

I tych dwoje nad dwiema,

Co też są, lecz ich nie ma,

Bo rzęsami zakryte i w dół,

Jakby tam właśnie były

I błękitem pieściły,

Jedno tę, drugie tę, pół na pół.


Mam prośbę... czy pomożecie mi zinterpretować podany fragment? Muszę zrobić to na język polski...mam pewne pomysły, ale chciałabym poznać wasze... pytania pomocnicze: do jakich refleksji skłania opisany taniec, należy zwrócić także uwagę na przedstawione postacie, sytuacji i technikę przekazu....

La-Descarada - 2007-11-25, 01:12

A oto moj ulubiony wiersz ks. Twardowskiego:

"Miłość na zawsze
najdłuższa
co miała przetrwać lat tyle
śmierć
burze
z fijołkiem w kubeczku

świnia
przyszła na chwilę"


To byl jeden z pierwszy takich bialych, dziwnych krotkich wierszy z ktorymi sie zetkenlam. To bylo w 6 kl podstawowki, analizowalismy go na polskim i jakos tak od razu mi sie spodobal :]

Genialny jest swoja droga, minimum formy, maximum tresci.

Sabcia - 2007-11-25, 15:58

Uwielbiam ten wiersz <:D>
Kazimierz Tetmajer - "LUBIĘ, KIEDY KOBIETA..."

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała bledniei wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,gdy krótkim, urywanym oddycha oddechemi oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabraniaprzyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądaniazwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.Lubię to -i tę chwilę lubię, gdy koło mniewyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,a myśl moja już od niej wybiega skrzydlataw nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata. <zakochany>

Canis_Luna - 2007-11-25, 22:25

Sabcia89 napisał/a:
Kazimierz Tetmajer - "LUBIĘ, KIEDY KOBIETA..."


Ach <zakochany> ja w ogole uwielbiam erotyki Tetmajera <zakochany>

KasiaLato - 2007-11-25, 22:42

Canis_Luna napisał/a:
Sabcia89 napisał/a:
Kazimierz Tetmajer - "LUBIĘ, KIEDY KOBIETA..."


Ach <zakochany> ja w ogole uwielbiam erotyki Tetmajera <zakochany>


A słyszałaś "Lubię kiedy kobieta" w wykonaniu Michała Żebrowskiego i Kasi Nosowskiej? :wink: Tzn. dokładnie to to ma tytuł "Mów do mnie jeszcze", bo składa się z tekstów dwóch wierszy <;]> Z płyty "Lubię kiedy kobieta..." :wink:

Canis_Luna - 2007-11-25, 22:44

KasiaLato napisał/a:
A słyszałaś "Lubię kiedy kobieta" w wykonaniu Michała Żebrowskiego i Kasi Nosowskiej? Tzn. dokładnie to to ma tytuł "Mów do mnie jeszcze", bo składa się z tekstów dwóch wierszy Z płyty "Lubię kiedy kobieta..."


Ba! Cala plyte slyszalam... glos Zebrowskiego idealnie pasuje do takich wierszy <zakochany>

KasiaLato - 2007-11-25, 22:57

Canis_Luna napisał/a:
KasiaLato napisał/a:
A słyszałaś "Lubię kiedy kobieta" w wykonaniu Michała Żebrowskiego i Kasi Nosowskiej? Tzn. dokładnie to to ma tytuł "Mów do mnie jeszcze", bo składa się z tekstów dwóch wierszy Z płyty "Lubię kiedy kobieta..."


Ba! Cala plyte slyszalam... glos Zebrowskiego idealnie pasuje do takich wierszy <zakochany>


Oj tak! <:D> A wiesz, że ja dzięki niemu po raz pierwszy na poważnie zainteresowałam się Baczyńskim ;) Zobaczyłam w telewizji taki program poetycki pt"Niebo złote Ci otworzę..." Michał Żebrowski i Magda Cielecka prowadzili ze sobą coś w rodzaju dialogu, mówiąc słowami wierszy Baczyńskiego...piękne to było <zakochany> A jak on mówił "Niebo złote..."...ach...

Canis_Luna - 2007-11-25, 23:01

KasiaLato napisał/a:
A wiesz, że ja dzięki niemu po raz pierwszy na poważnie zainteresowałam się Baczyńskim ;)


Ja Baczynskim zainteresowalam sie w gimnazjum kiedy po raz pierwszy zetknelam sie z "Elegia o... chlopcu polskim" i "Z glowa ciezka na karabinie" (ktory to pozostaje moim ulubionym wierszem tego poety), choc niewatpliwie gdybym uslyszala Zebrowskiego... <chytry> <zakochany> .. ale dosc offcia... nie chcemy zeby pies Zebrowskiego zjadl <hahaha>

Magda P - 2008-01-19, 18:46

Uwielbiam wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Adama Mickiewicza, Juliana Tuwima, Ks. Jana Twardowskiego.
Kamcia - 2008-01-19, 19:49

Jacek Dehnel - pisze świeeeeeetne wiersze, świeeeeetne książki a do tego przekłada wiersze (szczególnie warte uwagi sie Audena)
Kamila - 2008-01-19, 19:59

Kamcia napisał/a:
Audena


Wiersze tego pana to mi sie juz po nocach snia <jezyk> a w szczegolnosci interpretacja slow "kon kata (...)" (cos tam, cos tam z... ocieraniem o drzewo chyba bylo), ktore zawiera jeden z jego wierszy. Jednym slowem Masakra jesli o interpretacje chodzi, natomiast same wiersze sa moim zdaniem niesamowite... zaskakujace, prowadzace do ciekawych wnioskow, zmuszajace do intensywnego myslenia. Gdy pierwszy raz zetknelam sie z tym poeta bylam w lekkim szoku, a po przeczytaniu jego wiersza wszyscy w poblizu zamilkli (a przeciez byl(a) tylko piekna :mrgreen: ), zanim zdolali cos madrego powiedziec...

Kamcia - 2008-01-19, 20:14

funeral blues jest przecudowny, zarówno tłumaczenie jak i oryginał podoba mi sie straszliwie
Susanne - 2008-01-19, 23:54

A co powiecie na Asnyka, albo Barańczaka? Wspaniali poeci.
Sabcia - 2008-01-20, 10:50

Sonety Szekspirowskie mistrzostwo swiata <serce> <:D>
Justyna201089 - 2008-01-20, 11:10

Awangardowy poeta Julian Przyboś - szczególnie wiersz "Z Tatr", opowiadający o zmarłej uczennicy, a zarazem wielkiej miłości poety. Wspaniały...
Kolejny wielki poeta Bolesław Leśmian. Szczególnie polubiłam trzy jego wiersze: "Dziewczyna", który odpowiada na pytanie czy warto pokonywać przeszkody realizując swoje marzenia, gdy zazwyczaj spotyka nas rozczarowanie. "Dwoje ludzieńków" mówiący o nieumiejętności korzystania z tego, co niesie nam życie.
I mój ukochany "Romans" <zakochany>

Canis_Luna - 2008-01-20, 20:47

Susanne napisał/a:
A co powiecie na Asnyka,


uwielbiam ten wiersz http://univ.gda.pl/~literat/asnyk/010.htm

rosołek - 2008-01-20, 20:52

Co do Asnyka: Piękny (choć smutny) jest ten Sonet:

http://univ.gda.pl/~literat/asnyk/006.htm

kolanko - 2008-02-24, 00:47

Halina Poświatowska i Twardowski najpiękniejsi....


uwielbiam też mateusza kurcewicza choć on to taki nowoczesny ;) aaa i jonasz kofta.

bardzo lubię też te 2 wiersze zdobywców laureatów jakiejś nie pamiętam jakiej nagrody:

Niedzisiejsi

Jak pięknie jesteś nieuczesana
mówił
gdy chowała twarz spłonioną we włosy
niesfornie opadające na czoło

A to wiersz ich pisał cieniem miękkim na rzęsach osiadł
i teraz milczy

To chyba dobrze bo zbyt wiele
niepotrzebnych rzeczy mówi się
o zmierzchu

Jak pięknie jesteś - mówił
i zamknął w dłoni spłoszonego wróbla
- serce -

Potem zniknęli w labiryncie
ulic
niosąc ciężkie torby
w których chleb
mleko
i miłość



i drugi:

myślę że święty Piotr i Tomasz
nie wierzyli w Boga

ja gdybym widział Jezusa
chodził z nim na ryby i kolacje
i ulegał tym wszystkim fatamorganom
z klonowaniem chleba
łażeniem po wodzie
dawaniem Łazarzowi drugiego życia
zupełnie jak w grze komputerowej
też nie musiałbym wierzyć

[Piotr Macierzyński]

Wisia - 2008-02-25, 16:51

Justyna201089 napisał/a:
A co powiecie na Asnyka, albo Barańczaka?

Asnyk z sentymentu bardziej, ale do Barańczaka to miłość taka aż po grób. Za najlepszą i najbardziej przystępną Mitologię.

Ostatnio wróciłam także do Goethego i mojego ukochanego poety nad poetami - Herberta.

Goethe Johann Wolfgang

Dzika różyczka

Na rozłogu zakwitł krzew-
Różyczka w czerwieni,
Młody chłopiec ku niej biegł,
Cieszył się, że pośród drzew
Kwiat jak świt się mieni.
Róży, róży, róży kwiat-
Różyczka w czerwieni.

Rzecze młody: Zerwać chcę
Różyczkę w czerwieni
A różyczka na to: Nie.
Ostrym kolcem ręce tnie
Za takie zachcenie.
Róży, róży, róży kwiat-
Różyczka w czerwieni.

Złamał dziki chłopiec krzew-
Różyczkę w czerwieni.
Kłują kolce, płynie krew,
Lecz zapłaci za ten gniew
Bólem i cierpieniem.
Róży, róży, róży kwiat-
Różyczka w czerwieni.

Zbigniew Herbert
Dwie krople

Lasy płonęły -
a oni
na szyjach splatali ręce
jak bukiety róż

ludzie zbiegali do schronów -
on mówił że żona ma włosy
w których się można ukryć

okryci jednym kocem
szeptali słowa bezwstydne
litanię zakochanych

Gdy było bardzo źle
skakali w oczy naprzeciw
i zamykali je mocno

tak mocno że nie poczuli ognia
który dochodził do rzęs

do końca byli mężni
do końca byli wierni
do końca byli podobni
jak dwie krople
zatrzymane na skraju twarzy

Mango - 2008-02-25, 20:54

Napiszę dwa tylko słowa: Rafał Wojaczek. :]
majlen - 2008-02-25, 20:59

Mango napisał/a:
Rafał Wojaczek

i na te płucaaaaaaa co bezzzzzzzz powietrzaaaaaaaaaaaa

nactinra - 2008-02-26, 22:43

Halina Poświatowska, Edward Stachura, Leonard Cohen, Włodzimierz Wysocki, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Zbigniew Herbert..

Mogłabym wymieniać bez końca.. ;)

Wisia - 2008-02-27, 17:04

nactinra napisał/a:
Edward Stachura


"Życie to nie teatr" to mój ulubiony wiersz jego autorstwa.. Piękny, zresztą..

ycie to nie teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra!

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
Ty i ja - teatry to są dwa.
Ty i ja!

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
Bo Ty grasz!

Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz kaleka nie ja jestem, tylko ty!


Dzisiaj bankiet u atrystów, ty się tam wybierasz;
Gości będzie dużo, niedostepna tyraliera;
Flirt i alkohole, może tańce będą też,
Drzwi otwarte zamkną potem się.
No i cześć!

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera;
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram;
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb;
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.
Ty i ja - teatry to dwa.
Ty i ja!

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!

Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieję się, to w krąg się śmieje świat!

Balladka - 2008-02-27, 17:39

Canis_Luna napisał/a:
To ja rzuce Wam chyba moj najbardziej ulubiony (chociaz naprawde wiele wierszy uwielbiam), zachwycil mnie w 1. liceum, kiedy przeczytalam go w podreczniku do polskiego.
Od tej pory nie rozstaje sie z tym poeta <:)>

Święty Szymon Słupnik
Grochowiak Stanisław
(...)


Właśnie się zastanawiałam czy jest tu ktoś, kto jak ja uwielbia Grochowiaka :wink: . Zetknęłam się z jego twórczością rok temu przy okazji konkursu dotyczącego interpretacji jego wierszy...I choć opornie się zaczęło, teraz trudno mi wyobrazić sobie bym mogła nie znać jego poezji..Podoba mi się, że Grochowiak skupiał się na poszukiwaniu 'piękna' tam, gdzie się go nie dostrzega; specyficzna atmosfera jego wierszy...

Misterium
Stanisław Grochowiak


Po cichym drzewie jak po dużym smyku
Skrobie się żagiel grubej ćmy -
Już noc. Już szumią w twoim pokoiku
Białe i srebrne sny.

Siedząc nad tobą, z twarzą za oknami,
Odprawiam pacierz za dawno umarłych,
A oni piją wiatr z mojej wargi
I poruszają skrzydłami.

nactinra - 2008-02-27, 23:01

Wisia napisał/a:
nactinra napisał/a:
Edward Stachura


"Życie to nie teatr" to mój ulubiony wiersz jego autorstwa.. Piękny, zresztą..

ycie to nie teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra!

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
Ty i ja - teatry to są dwa.
Ty i ja!

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
Bo Ty grasz!

Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz kaleka nie ja jestem, tylko ty!


Dzisiaj bankiet u atrystów, ty się tam wybierasz;
Gości będzie dużo, niedostepna tyraliera;
Flirt i alkohole, może tańce będą też,
Drzwi otwarte zamkną potem się.
No i cześć!

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera;
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram;
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb;
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.
Ty i ja - teatry to dwa.
Ty i ja!

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!

Ja - duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieję się, to w krąg się śmieje świat!


Dokładnie..

A co do pana Grochowiaka..
Jeden z moich ulubionych wierszy

Delikatność miłości



Delikatność miłości

Którą mi dala

Cytryny plasterek

Nabrzmiały po brzeg



To tak jakbym po ostrzach złotych brzytew szedł

Tak mnie przywabiał cienki głos jej ciała



Lecz nagle głowa

Z wysokości spadła

W czerwony otwór

Moich ust



To tak jakbym z nagła wbił brutalny gwóźdź

W środek na balu białego zwierciadła

rosołek - 2008-02-28, 16:27

Wisia napisał/a:
Zbigniew Herbert
Dwie krople

Lasy płonęły -
a oni
na szyjach splatali ręce
jak bukiety róż

ludzie zbiegali do schronów -
on mówił że żona ma włosy
w których się można ukryć

okryci jednym kocem
szeptali słowa bezwstydne
litanię zakochanych

Gdy było bardzo źle
skakali w oczy naprzeciw
i zamykali je mocno

tak mocno że nie poczuli ognia
który dochodził do rzęs

do końca byli mężni
do końca byli wierni
do końca byli podobni
jak dwie krople
zatrzymane na skraju twarzy


Zdecydowanie mój faworyt z twórczości Herberta! :mrgreen:

Co do Grochowiaka- ach, ach, aaaaaaaaaach! <zakochany> :
http://poetariumd.republika.pl/wiersze/sg/zej.html

"Zejście" :wink: (polecam tylko nie powiększać okna, ponieważ nie wszystkie wyrazy da się wtedy odczytać)

Wisia - 2008-02-28, 20:13

rosołek napisał/a:
Zdecydowanie mój faworyt z twórczości Herberta!


No i nieśmiertelna "Kołatka", śpiewana później przez Gintrowskiego, w genialny sposób zresztą.

Gdyby ktoś chciał - piosenka do znalezienia na płycie z muzyką z filmu Show.

rosołek - 2008-02-28, 20:26

http://www.wiersze.net.pl/Herbert_Zbigniew/O_rozy/

Dodam jeszcze ten wiersz- intrygujący opis kwiatu. Gdy się go czyta, to woń róż się roznosi. :mrgreen: (metafora :wink: )

Kamila - 2008-06-06, 00:47

Od pewnego czasu rozne rzeczy sie wokol mnie dzieja... chodza po glowie rozne mysli... chandra lapie z nienacka: raz jest euforia, za chwile znowu rozpacz.
... Zaczynam nawet czasem myslec, ze wszystko zle co sie na swiecie dzieje, to faktycznie przez baby (bez urazy)... nawet huragany imiona zenskie dostaja :roll:

Ale, ale... robiac porzadki, w szafkach, szafeczkach, szufladkach w ... zyciu ... znalazlam wiersz, ktory nieeeezmieeernie mi sie podoba(l) ... jego autorka jest "zwykla" dziewczyna (z tego co pamietam...)

"Od grzechu zaczal sie jej swiat,
a ze Bog ja stworzyl, a Szatan opetal,
jest więc odtad po dzis dzien,
raz grzeszna a raz swieta.

Zdradliwa i wierna, dobra i zla,
daje rozkosz i rozpacz,
przez nia usmiech i lza,
jest jak golab i zmija,
jest jak piolun i miod,
jest jak aniol i demon,
jest jak upior i cud.

I szczyt nad chmurami,
i przepasc bez dna,
jest poczatkiem i koncem - Kobieta."


piekne... wzruszajace... na wskros... :cry:

Echhhh...

Daguchna - 2008-08-15, 02:40

Kamcia napisał/a:
skoro "wrzucacie" tu same podniosłe wiersze to ja zapodam czymś z innej beczki, co by być oryginalną <jezyk>

"Pszczółki"

40 małych pszczółek mieszkało w domku na drzewie,
jedna była mizerna-zostało 39.

(...)



Artur Andrus uber alles! Chociaż osobiście preferuję ten jego tekst:

"Żeby się sobą zauroczyć" (dwugłos)

Ja mam rzekomo trochę wdzięku
Ty masz jaskrawo smutne oczy
Znajdzie się zatem jakiś powód
Żeby się sobą zauroczyć

I żeby to zauroczenie
Ująć w banalnie wielkie słowa,
Żeby się sobą pozachwycać,
Żeby się sobą rozkoszować...

Ja Cię odszukam bez kłopotu
W tłumie tak zwanych zwykłych ludzi,
Potem się Tobą będę cieszyć,
A Ty się przy mnie nie zanudzisz

Znajdziemy powód by być z sobą,
Żadnych wymagań, planów żadnych
- Ty będziesz piękna...
- A Ty mądry...
- Ty będziesz dobra...
- A Ty ładny...

A potem sam się znajdzie powód
By zwątpić czy to się opłaca
Znajdziemy powód by odchodzić
I sto powodów, żeby wracać

Gdzie nie spojrzymy będzie ładnie,
Bo zamieszkamy wśród ogrodów...
Znajdziemy powód by być z sobą
Albo będziemy bez powodu...

justyna - 2008-11-13, 21:15

jak już pisałam w temacie SM w Szczecinku 11.11.2008 odbyła się impreza pn."Malowanie słowem" było to podsumowanie XIII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego , którĄ swym występem uświetnił Janusz Radek , ale nie o tym...
Chciałabym przedstawić Wam wiersz bardzo młodego poety , 16 letniego Marcina Stańskiego , który w tym konkursie został wyróżniony , zdobył nagrodę radia eska oraz nagrodę publiczności
MARCIN STAŃSKI
SALOME

Pamiętam, gdy tańczyłaś, przez ocean widzów
(Każdy skrawek ich ciała wyrzeźbiłaś z jęku),
Brnęła cichutka fala rozgrzanego szeptu,
Niosąc ze sobą prądy grozy oraz wstydu.

Stężone krople miodu śpią na moim czole,
A zęby się wbijająw pogniecionąpościel:
Tylko zbudzony koszmar czuwa w szpiku kości,
I szuka ciebie nocą, widzi cię, Salome.

Dla kiczu bladej sceny bywałaś królową,
Wyzywającym krokiem deptał twoją drogę;
W powietrzu czułem zapach wzbudzonego głodu,
Bo na każdego wokół ściałaś chorobę;

Dziś, kiedy składam wargi w smutny kształt księżyca,
Zmęczony pocieraniem obślinionych powiek,
Ta jedna myśl, natrętna, krąży mi po głowie:
Czy jesteś tu, Salome, tańczysz gdzieś ukryta?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group